Tuż nad Sofią rozciąga się masyw Witosza. To czwarte co do wysokości pasmo górskie, pierwsze pod względem weekendowego zaludnienia (może, ale w ciągu tygodnia nie ma tam prawie nikogo!). Najwyższy szczyt to Czerni Wrych (2290 m n.p.m.) i tam właśnie postanowiliśmy się wdrapać.
Drogi wiodące na szczyt były przepiękne. Nic w tym dziwnego - góra Witosza jest jednocześnie Parkiem Narodowym (Witosza) z dwoma ścisłymi rezerwatami (Bistriszko braniszte i Torfeno braniszte), z czego pierwszy znajduje się na liście rezerwatów biosfery UNESCO.
Co tu dużo opowiadać... Drogi, które wybieraliśmy, nie były głównymi szlakami, przez co widoki były jeszcze bardziej dzikie. Lasy, kamienie, skały, rzeki, błota, wąwozy - zachwytom nie było końca. W dodatku piękna pogoda, szum wody, zapach drzew, różnorodność kwiatów, miękkość ściółki uczyniły tę wędrówkę naprawdę przyjemną. Szlak oznakowany był jako czerwony, rzeczywiście można było się zmęczyć. Gdy zaczęły się wysokości +2000 m n.p.m., oczom ukazały się szczyty, krokusy, śnieg. Wyzwania - to, co tygryski lubią najbardziej!
piątek, 10 czerwca 2016
czwartek, 9 czerwca 2016
Rośnie, ale się nie starzeje, czyli o Sofii słów kilka
Czy wiecie, że przed Sofią Bułgaria miała parę innych stolic?
1. Pliska
2. Veliki Presłav
3. Veliko Trynovo
4. No i Sofia, czyli dawna Serdica, niegdyś serce wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Serdica była zdobyta przed Chana Kruma w roku 811, ale jej losy się co rusz się zmieniały (dołączenie do pierwszego Cesarstwa Bułgarskiego, później opanowanie przez Bizancjum, kolejno Drugie Państwo Bułgarskie). 1382 - opanowanie przez Turków, 1443 - chwilowe oswobodzenie (już Sofii) przez Władysława III Warneńczyka, późniejsze odbicie pod Warną przez Osmanów. Koniec końców w XIX wieku to Rosjanie rozprawili się z Turkami i oswobodzili Sofię, która stolicą Bułgarii stała się w roku 1879.
W zależności od źródeł Sofia jest trzecią z rzędu lub najwyżej położoną stolicą Europy (550 m n.p.m.). Leży w Kotlinie Sofijskiej, u podnóży Gór Witosza, dlatego idąc sobie deptakiem w centrum można dostrzec schowane za budynkami góry. Z informacji ogólnych można też dodać, że Sofia otoczona jest wieloma źródłami wód mineralnych.
Zdanie w tytule postu jest dewizą miasta i znajduje się na herbie. Rośnie - bo cały czas się rozwija i powiększa; nie starzeje - między innymi za sprawą wizerunku młodej św. Zofii, która jest jednym z elementów herbu stolicy.
Zwiedzanie:
Sama Sofia nie należy według mnie do najurokliwszych stolic Europy :) Ma dwie szalone linie metra (niby dwie, ale 3, niejasno oznakowane) + mnóstwo cerkwi, kościołów, znajdzie się i meczet czy synagoga. Wszystkie obiekty można zobaczyć w ciągu jednego dnia (oczywiście zależy, jak dokładnie chcemy poznać muzea i inne obiekty).
Oto najważniejsze z nich:
z tyłu po lewej Dawny Dom Partii, po prawej Dom Prezydencki, a na pierwszym planie maleńka cerkiew Sweta Petka Samardżijska
raz jeszcze z przodu cerkiew Sweta Petka Samardżijska, z tyłu meczet (Bania baszi dżamija, jedyny w Sofii meczet otwarty dla wiernych), a między tymi obiektami ruiny antycznej Serdiki (mówi się, że wcześniej istniało tu miasto Traków)
druga największa cerkiew Sofii - cerkiew Sweta Nedela
obiekt z listy UNESCO - słynna rotunda, cerkiew pw. Świętego Męczennika Jerzego Zwycięzcy
rosyjska cerkiew (dokładnie Św. Nikolaja) - znak przyjaźni obu krajów
największa, najbardziej znana cerkiew - cerkiew Aleksandra Newskiego. Jest w stanie pomieścić 5 tys wiernych, wybudowana w stylu neobizantyjskim
wspomniany wcześniej widok na góry z centrum stolicy
główny gmach Sofijskiego Uniwersytetu
szalone linie metra
1. Pliska
2. Veliki Presłav
3. Veliko Trynovo
4. No i Sofia, czyli dawna Serdica, niegdyś serce wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Serdica była zdobyta przed Chana Kruma w roku 811, ale jej losy się co rusz się zmieniały (dołączenie do pierwszego Cesarstwa Bułgarskiego, później opanowanie przez Bizancjum, kolejno Drugie Państwo Bułgarskie). 1382 - opanowanie przez Turków, 1443 - chwilowe oswobodzenie (już Sofii) przez Władysława III Warneńczyka, późniejsze odbicie pod Warną przez Osmanów. Koniec końców w XIX wieku to Rosjanie rozprawili się z Turkami i oswobodzili Sofię, która stolicą Bułgarii stała się w roku 1879.
W zależności od źródeł Sofia jest trzecią z rzędu lub najwyżej położoną stolicą Europy (550 m n.p.m.). Leży w Kotlinie Sofijskiej, u podnóży Gór Witosza, dlatego idąc sobie deptakiem w centrum można dostrzec schowane za budynkami góry. Z informacji ogólnych można też dodać, że Sofia otoczona jest wieloma źródłami wód mineralnych.
Zdanie w tytule postu jest dewizą miasta i znajduje się na herbie. Rośnie - bo cały czas się rozwija i powiększa; nie starzeje - między innymi za sprawą wizerunku młodej św. Zofii, która jest jednym z elementów herbu stolicy.
Zwiedzanie:
Sama Sofia nie należy według mnie do najurokliwszych stolic Europy :) Ma dwie szalone linie metra (niby dwie, ale 3, niejasno oznakowane) + mnóstwo cerkwi, kościołów, znajdzie się i meczet czy synagoga. Wszystkie obiekty można zobaczyć w ciągu jednego dnia (oczywiście zależy, jak dokładnie chcemy poznać muzea i inne obiekty).
Oto najważniejsze z nich:
druga największa cerkiew Sofii - cerkiew Sweta Nedela
obiekt z listy UNESCO - słynna rotunda, cerkiew pw. Świętego Męczennika Jerzego Zwycięzcy
rosyjska cerkiew (dokładnie Św. Nikolaja) - znak przyjaźni obu krajów
największa, najbardziej znana cerkiew - cerkiew Aleksandra Newskiego. Jest w stanie pomieścić 5 tys wiernych, wybudowana w stylu neobizantyjskim
wspomniany wcześniej widok na góry z centrum stolicy
główny gmach Sofijskiego Uniwersytetu
szalone linie metraponiedziałek, 30 maja 2016
Sozopol
Pomijając urokliwe wioski i mieściny, Sozopol to najładniejsze miasto Bułgarii, w jakim do tej pory byłam. Położony na południowym wybrzeżu Morza Czarnego, kusi spokojem i grecką atmosferą. Potrzeba niewiele: spacer Placem Chana Kruma, zajście do malutkiej cerkwi św. Bogurodzicy, obserwowanie starego bułgarskiego zabudowania, kobiet sprzedających własne dżemy (głównie różane i figowe) czy serwetki. No i ten kolor morza, maki. Ah.. Sami zobaczcie!
sobota, 28 maja 2016
Sinemorec (tł. lazurowe wybrzeże)
No i kolejna wycieczka za nami. Tym razem obraliśmy kierunek Sinemorec - to ostatnia nadmorska wioska przed granicą z Turcją. Cel był jasno określony: bierzemy udział w biegu terenowym na 10 kilometrów!
Kalandzha Run organizował biegi na 10, 20 i 40km. Zraz z grupą znajomych zapisaliśmy się na bieg 10km, jeden kolega pobiegł 20km. Trasa była doprawdy ciekawa: miała wiele górek i dołków (dosłownie), skakało się po kamieniach, biegło po piasku na plaży, w lesie, po łące, przebiegało przez rzekę po paletach. Dróżki przed dużą część trasy były wąskie, jednoosobowe i trzeba było uważać, żeby noga się nie osunęła i by nie spaść z urwiska.
Kalandzha Run organizował biegi na 10, 20 i 40km. Zraz z grupą znajomych zapisaliśmy się na bieg 10km, jeden kolega pobiegł 20km. Trasa była doprawdy ciekawa: miała wiele górek i dołków (dosłownie), skakało się po kamieniach, biegło po piasku na plaży, w lesie, po łące, przebiegało przez rzekę po paletach. Dróżki przed dużą część trasy były wąskie, jednoosobowe i trzeba było uważać, żeby noga się nie osunęła i by nie spaść z urwiska.
Sinemorec różni się od innych bułgarskich miejscowości nadmorskich, jest bardziej "dziki", ponieważ przez wiele lat miejscowość była zakazana dla socjalistycznej Bułgarii ze względu na Turcję, wroga NATO. Przebywało tam więc tylko wojsko i Turcy. Podobno można jeszcze znaleźć opuszczone bunkry.
Załączam zdjęcia (nie moje, a pani Ralitsy Erdetsovej, która odbyła trasę jeszcze przed sobotą:
Załączam zdjęcia (nie moje, a pani Ralitsy Erdetsovej, która odbyła trasę jeszcze przed sobotą:
Po biegu w pełni zasłużona pierwsza kąpiel w Morzu Czarnym tego sezonu :)
piątek, 27 maja 2016
Jaskinia Dewetaszka i wodospad Kruszuna
W zeszły weekend odwiedziłam parę uroczych wiosek. Pojechałam tak z grupą znajomych, którzy brali udział w biegach na orientację. Trwały one dwa dni i odbywał się w dwóch urokliwych wioskach. W okolicy znajduje się niemało jaskiń i kilka wodospadów. Najsłynniejsze są właśnie jaskinia Dewetaszka i wodospad Kruszuna.
Jaskinia Dewetaszka
Jest to podziemna jaskinia pokaźnych rozmiarów (20 tys. m2) położona nad rzeką Osam, w pobliżu miejscowości Devetaki. O jej istnieniu wiadomo od 1921 roku, archeolodzy twierdzą, że człowiek zagościł tam już około 70 000 lat p.n.e. (znaleziono tam sporo pozostałości z neolitu). Samo wejście jest niemałe - 35 metrów szerokości i 30 metrów wysokości, hol ciągnie się na długość 2,4 km. Dasz nieszczelny, w pieczarze jest siedem różnych otworów :)
Znana jest z tego, że jest naturalnym miejscem występowania kilku chronionych gatunków zwierząt (m.in. około 30 000 nietoperzy, również węży), przez co w okresie łęgowym (1 czerwca - 31 lipca) jaskinia jest niedostępna dla turystów. Łącznie w czerwonej księdze wpisanych jest 13 gatunków zwierząt, które występują właśnie w tym miejscu. Poza tym ćwierka tam około 82 gatunki ptaków (15 gatunków nietoperzy).
Ma ona również historyczne znaczenie: w okresie wojennym jaskinia spełniała funkcję magazynu paliw, zapasów żywności i magazynu rakietowego.
W roku 2011 kręcono tam sceny do filmu Niezniszczalni 2, co nie spodobało się Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, który skomentował to jako naruszenie praw natury. Dla potrzeb filmu część nietoperzy została przeniesiona w inne miejsce, z czego większość wróciła po kręceniu do "domu".
Wodospad Kruszuna
Znajduje się około 30 km od jaskini. To naprawdę malownicze miejsce, a sam wodospad, schowany w lesie, utworzył się na skałach osadowych (trawertynach). Przyjemnie patrzy się na tę wodną kaskadę ()tarasy krasowe). Nieopodal znajduje się odkryty basen z wodą mineralną o temperaturze ponad 40 stopni.
Przyrodo, jak dobrze, że jesteś!
Jaskinia Dewetaszka
Jest to podziemna jaskinia pokaźnych rozmiarów (20 tys. m2) położona nad rzeką Osam, w pobliżu miejscowości Devetaki. O jej istnieniu wiadomo od 1921 roku, archeolodzy twierdzą, że człowiek zagościł tam już około 70 000 lat p.n.e. (znaleziono tam sporo pozostałości z neolitu). Samo wejście jest niemałe - 35 metrów szerokości i 30 metrów wysokości, hol ciągnie się na długość 2,4 km. Dasz nieszczelny, w pieczarze jest siedem różnych otworów :)
Znana jest z tego, że jest naturalnym miejscem występowania kilku chronionych gatunków zwierząt (m.in. około 30 000 nietoperzy, również węży), przez co w okresie łęgowym (1 czerwca - 31 lipca) jaskinia jest niedostępna dla turystów. Łącznie w czerwonej księdze wpisanych jest 13 gatunków zwierząt, które występują właśnie w tym miejscu. Poza tym ćwierka tam około 82 gatunki ptaków (15 gatunków nietoperzy).
Ma ona również historyczne znaczenie: w okresie wojennym jaskinia spełniała funkcję magazynu paliw, zapasów żywności i magazynu rakietowego.
W roku 2011 kręcono tam sceny do filmu Niezniszczalni 2, co nie spodobało się Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, który skomentował to jako naruszenie praw natury. Dla potrzeb filmu część nietoperzy została przeniesiona w inne miejsce, z czego większość wróciła po kręceniu do "domu".
Wodospad Kruszuna
Znajduje się około 30 km od jaskini. To naprawdę malownicze miejsce, a sam wodospad, schowany w lesie, utworzył się na skałach osadowych (trawertynach). Przyjemnie patrzy się na tę wodną kaskadę ()tarasy krasowe). Nieopodal znajduje się odkryty basen z wodą mineralną o temperaturze ponad 40 stopni.
Przyrodo, jak dobrze, że jesteś!
wtorek, 24 maja 2016
24 maja w Bułgarii (Rosji, Rumunii)
Dzień Edukacji i Kultury Bułgarskiej oraz Literatury Słowiańskiej
(День славянской писменности и бoлгарской культуры)
Jest to jedno z ważniejszych świąt kraju. Urzędy, szkoły i sklepy są pozamykane, w miastach odbywają się marsze, koncerty, spotkania - kraj się raduje. Przyczynili się do tego Cyryl i Metody - twórcy alfabetu słowiańskiego, bracia (mieli jeszcze piątkę rodzeństwa). Urodzili się oni w Salonikach (północna Grecja).
Gdy rozpoczęli swoją misyjną przygodę, opracowali głagolicę - pierwszy słowiański alfabet. Działali na Krymie, w Bułgarii, w Azji Mniejszej, potem ruszyli na Ruś Kijowską. Używana do dziś cyrylica została nazwana oczywiście od imienia Cyryla.
Święto, jak na Bułgarię, obchodzone jest już długo, bo 165 lat (od 11 maja 1851). Wcześniej było uznane za kościelne i za państwowe jednocześnie. Jednak po przeprowadzeniu sekularyzacji w 1969 roku (oddzielenie kalendarza świeckiego od kościelnego), obchodzi się dwa święta: kościelne (11 maja) i państwowe - dziś.
Jak kiedyś świętowano?
- uroczyste marsze uczniów i nauczycieli
- śpiewanie pieśni narodowych i na cześć Metodego i Cyryla
- uczniowie nosili galowe, odświętne stroje
Obecnie:
- w miastach odbywają się koncerty, wystawy, festiwale
- w większych miastach również organizuje się marsze
- w szkołach organizuje się Bale Abiturienckie (na zakończenie 12 klasy).
PS. Obecnym alfabetem w Bułgarii jest grażdanka. Jest to odmiana cyrylicy, wprowadzona za czasów Piotra I Wielkiego (1708-1711). Oznacza ona "pismo świeckie".
(День славянской писменности и бoлгарской культуры)
Jest to jedno z ważniejszych świąt kraju. Urzędy, szkoły i sklepy są pozamykane, w miastach odbywają się marsze, koncerty, spotkania - kraj się raduje. Przyczynili się do tego Cyryl i Metody - twórcy alfabetu słowiańskiego, bracia (mieli jeszcze piątkę rodzeństwa). Urodzili się oni w Salonikach (północna Grecja).
Gdy rozpoczęli swoją misyjną przygodę, opracowali głagolicę - pierwszy słowiański alfabet. Działali na Krymie, w Bułgarii, w Azji Mniejszej, potem ruszyli na Ruś Kijowską. Używana do dziś cyrylica została nazwana oczywiście od imienia Cyryla.
Święto, jak na Bułgarię, obchodzone jest już długo, bo 165 lat (od 11 maja 1851). Wcześniej było uznane za kościelne i za państwowe jednocześnie. Jednak po przeprowadzeniu sekularyzacji w 1969 roku (oddzielenie kalendarza świeckiego od kościelnego), obchodzi się dwa święta: kościelne (11 maja) i państwowe - dziś.
Jak kiedyś świętowano?
- uroczyste marsze uczniów i nauczycieli
- śpiewanie pieśni narodowych i na cześć Metodego i Cyryla
- uczniowie nosili galowe, odświętne stroje
Obecnie:
- w miastach odbywają się koncerty, wystawy, festiwale
- w większych miastach również organizuje się marsze
- w szkołach organizuje się Bale Abiturienckie (na zakończenie 12 klasy).
PS. Obecnym alfabetem w Bułgarii jest grażdanka. Jest to odmiana cyrylicy, wprowadzona za czasów Piotra I Wielkiego (1708-1711). Oznacza ona "pismo świeckie".
poniedziałek, 23 maja 2016
Na miesiąc przed powrotem
Minęły już dwa miesiące, odkąd tu przyjechałam. Przede mną jeszcze czerwiec. Dni mijają podobnie - budzę się w promieniach słońca (jest przed 9 rano, a stopni 18C), przygotowuję się do zaliczeń, bo jestem w trakcie "sesji". Czekam na telefon od wykładowcy w sprawie dzisiejszych zajęć, daremnie. Wyjdę więc do miasta, skoczę do znajomych zrobić pranie, do Billi na zakupy spożywcze, bezskutecznie spróbuję połączyć się z Internetem z zamiarem napisania postu na bloga, zabukowania kolejnych biletów na pociąg czy chociażby sprawdzenia poczty. Ruszam więc do knajpy z Wi-Fi (knajpy nie są tu zbyt klimatyczne, ale już się do tego przyzwyczaiłam).W przerwie przekąszę lubianą przeze mnie bułgarską banicę - placek przekładany serem lub szpinakiem i zapiję ajranem (podobno tureckim, ale niektórzy mówią, że bułgarskim) - słonym jogurtem z wodą. Wieczorkiem pobiegam albo pogram w kosza, jak się uda, to porozmawiam na Skype.
Z ostatnich podróży:
- w zeszły weekend poznałam piękne miejsca: jaskinia Dewetaszka i wodospad Kruszuna (post za chwilę);
- w sobotę planujemy pojechać do miejscowości nadmorskiej Siniemoriec (niedaleko granicy z Turcją). Po co? Dowiecie się na blogu ;) ;
- za 8 dni ruszam za to do zachodniej Bułgarii: Sofia, Riłski Monastyr i jeszcze bardziej górzyste tereny, czyli.. Musała!;
- jak co roku, 5 czerwca, w niemal samym centrum Bułgarii, odbędzie się znany Festiwal Róż (róża - znak rozpoznawczy Bułgarii); i tak miło byłoby wpaść... :)
Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje mi planów.
- w zeszły weekend poznałam piękne miejsca: jaskinia Dewetaszka i wodospad Kruszuna (post za chwilę);
- w sobotę planujemy pojechać do miejscowości nadmorskiej Siniemoriec (niedaleko granicy z Turcją). Po co? Dowiecie się na blogu ;) ;
- za 8 dni ruszam za to do zachodniej Bułgarii: Sofia, Riłski Monastyr i jeszcze bardziej górzyste tereny, czyli.. Musała!;
- jak co roku, 5 czerwca, w niemal samym centrum Bułgarii, odbędzie się znany Festiwal Róż (róża - znak rozpoznawczy Bułgarii); i tak miło byłoby wpaść... :)
Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje mi planów.
PS. Pojawiły się karaluchy. Widziałam jednego u znajomych, biegał sobie maleńki po świeżutkich ręcznikach w szafie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















